...

grudnia 30, 2011 3 Komentarze

Kiedy mówimy komuś "do zobaczenia" oczekujemy, że niebawem znowu się spotkamy. Że usiądziemy przy wspólnym stole. Że porozmawiamy. Nie oczekujemy tego, że takiego spotkania nie będzie. Że będzie pożegnanie. Ostatnie. 


Moja babcia umarła 27 grudnia. Dzień wcześniej razem z Taszą mówiłyśmy jej "do zobaczenia". Wczoraj ją pożegnałam. Wczoraj Natasza zapytała dlaczego płaczę. Powiedziałam, że umarła jej prababcia. Odpowiedziała, że nie, że mieszka w swoim mieszkanku. Powiedziałam jej, że nie, że już jest w niebie. Zapytała, czy ma tam lampę... Ma. Na pewno ma. I siły więcej ma. I znowu widzi...

Długo myślałam, czy umieścić tu ten wpis. Ale ten blog to nie tylko zdjęcia i moje twórcze zmagania, to także wspomnienia, do których wracam. Nie zawsze dobre. Ale moje. 

3 komentarze :

  1. Lacze sie z Toba w bolu... nic nie jest w stanie wypelnic bolu po stracie tak bliskiej osoby jaka jest Babcia.. ;( [*]

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu, ogromnie współczuję straty ;(

    OdpowiedzUsuń