Natasza.

lipca 19, 2013 0 Komentarze

Sesje z Taszą trwają chwilkę. Pięć minut. Dosłownie. Tym razem było jeszcze krócej. Za sprawą... komarów.
Wymyśliłam sobie namiot w lesie... Wymyśliłam paprocie... Nawet przez chwilkę nie pomyślałam o komarach, które... "musiały zatkać nos" (jak mówi Tasza), bo gryzły nas pomimo wszelkich "odstraszaczy". Oszczędność czasu. Ale szkoda...

0 komentarze :