Monika.

Gdyby ktoś na początku mojej fotograficznej drogi powiedział, że będę fotografowała kobiety i z każdą sesją coraz bardziej się w zmysłowościach zakochiwała, to... pomyślałabym, że zwariował!!! 
Za chwil kilka poprowadzę pierwsze warsztaty fotograficzne, 
na których - oprócz portretów - będzie duuuużo zmysłowości. Nie mogę się doczekać!

Pozuje - Monika Miller


Beata.

To była zdecydowanie błyskawiczna sesja. Krótsza niż makijaż i fryzura. 
Inna. Nie zmysłowa, nie szaroportretowa... Ale niesamowicie kobieca. Podoba mi się, choć umawiałyśmy się całkiem inaczej. Wyszło... zaskakująco. I... lubię!



Wakacje 2018 r.

I jeszcze kilka zdjęciowych wakacyjnych wspomnień, żeby nie mieszać poprzedniego wpisu o jednym z fajniejszych miejsc w jakim miałam okazję się zagubić (zdecydowanie skradło moje serce!)... Spacerowo zawsze plaża - obowiązkowo dłuuuuga, Granada i Alhambra (zapierające dech w piersiach, choć temperatura 38 stopni jest tą graniczną jaką jestem w stanie znieść!) i cudowne widoki, których wszędzie było mnóstwo i do których chciałoby się wrócić, gdyby nie fakt, że jeszcze tyle na świecie miejsc pięknych czeka!

I obiecuję, więcej nie będzie!
Chyba, że wpadnę na głupi pomysł, że wyjazd przedwakacyjny nie jest wakacyjnym i że KONIECZNIE trzeba to nadrobić! ;)