Wakacje 2015.

marca 04, 2016 1 Komentarze

Namiot, bo nie mogło być inaczej... Tym razem nie mieliśmy początku... ani końca... Mieliśmy środek - Dunkierka. Miało być z historycznym akcentem... I było. Tylko zanim Dunkierka, to cudny Amsterdam... I Bruksela... Francja przywitała nas zimno. Pojawiły się myśli o ucieczce. Stąd Praga i cudowne jej zwiedzanie, podczas którego okazało się ponownie, że Natasza jest niesamowicie dzielna, a my... uwielbiamy się włóczyć! 10 dni, ponad 4500 km, 5 krajów... Jej radość, że znowu może witać się w innym języku... Bezcenna!


1 komentarz :

  1. Uwielbiam! Takie relacje mogłabym oglądać bez końca. :)

    OdpowiedzUsuń